Leszka Talko Niezwykłe przypadki Kunegundy Paciorek – www.eopinier.pl = To co Was bawi !

Leszka Talko Niezwykłe przypadki Kunegundy Paciorek

Nie jest łatwo mieć trzynaście lat, nie znosić swojego imienia i na dodatek zostać zmuszonym do porzucenia dobrze znanych, lubianych miejsc i zaufanych przyjaciół, na rzecz nowego środowiska, w którym trudno się odnaleźć. Te wszystkie nieszczęścia spadły na raz na Kunegundę Paciorek. „Pomyśl sobie, że gorzej już być nie może” słyszy od rodziców. Pewnego dnia wpada na pomysł, który ma pójść w pięty jej wrogom. Nakręci film na Youtube, który zdobędzie milionową widownię i uczyni ją sławną. Z czasem zdarzy się jednak coś zupełnie niespotykanego…

  „Naprawdę masz na imię Kunegunda? Ale to dziwne”, „Ale jaki paciorek? Taki, który odmawia się w kościele, czy taki z bransoletki?” – Kunegunda za każdym razem słyszy w klasie te pytania. Dlatego woli, żeby zwracać się do niej K. (Kej). Jakby nie było dosyć, że nie znosi swojego imienia i nazwiska, to sypią się na nią kolejne nieszczęścia. Musiała wynieść się za miasto, porzucić wszystkie sprawdzone miejsca i zaufane przyjaciółki, zmienić szkołę, a na dodatek wylądowała w pierwszej ławce z towarzyszką, w której wszystko wydaje jej się okropne. Wcale nie chciała się przeprowadzać, chodzić do tej okropnej, starej, zaniedbanej szkoły i siedzieć w ławce z nową „okropną” koleżanką.

  1. często zastanawia się, czy los nie rzuca jej pod nogi zbyt wielu kłód. Za jej naburmuszoną miną kryje się niezadowolenie z sytuacji, w jakiej się znalazła, z tego jak wygląda – jest przekonana, że ma za duże dłonie, a do tego jest za chuda i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić – ale też chęć pokazania nielubianym kolegom i koleżankom ze szkoły, na co ją stać. I znajduje na to sposób. Pewnego dnia nowa koleżanka Marysia pod nieobecność rodziców zaprasza ją do domu, żeby pobawić się kamerą i reflektorami jej taty… Jest sprzęt, są pomysły na scenariusz, słowem – wszystko co potrzebne, żeby zdobyć lajki na Youtube. Z czasem wydarza się jednak coś niespotykanego, a popularność filmiku przekracza najśmielsze oczekiwana naszej bohaterki. Z niedowierzaniem odczytuje setki komentarzy ponaglających do nakręcenia następnej części. Z Marysią dzieje się jednak coś dziwnego, od kilku dni nie ma z nią kontaktu, a kolega ze szkoły, Max, grając w CS Go dostaje od tajemniczej postaci wiadomość: skontaktuj się z K. Razem postanawiają zbadać sprawę zniknięcia koleżanki. Kiedy trafiają do jej domu, z pamiętnika dziewczynki dowiadują się, że przed zniknięciem zaczęła grać w nową grę, o której żadne z nich nie słyszało. Gra nazywa się Druga Strona. A to tylko wstęp do pełnej niesamowitych zdarzeń przygody, o której jest ta książka.

Leszek Talko już w książce „Nastolatek dla początkujących” udowodnił, że dobrze zna świat dzisiejszych nastolatków i świetnie posługuje się ich językiem. „Niezwykłe przypadki Kunegundy Paciorek” to powieść nie tylko dla dzieci i młodzieży. Dla nich będzie historią niesamowitej przygody, jaka spotkała ich rówieśniczkę, z którą mogą się utożsamiać, bo Kunegunda Paciorek to postać z krwi i kości. Dorosłym pozwoli spojrzeć na świat oczami zbuntowanej 13-latki i zrozumieć, co jest dla niej trudne, a co wzbudza w niej dreszczyk emocji. „Niezwykłe przypadki…” to historia pełna zagadek, która wciągnie każdego, bez względu na wiek.

Leszek Talko – znany felietonista, publicysta i pisarz. Uznanie czytelników przyniosły mu pisane wspólnie z żoną Moniką Piątkowską cykle felietonów ukazujące się w „Gazecie Wyborczej” zebrane następnie w książkach Talki w wielkim mieście oraz Talki z resztą.

Ojciec dwójki dzieci, swoje doświadczenia opisał w książkach Dziecko dla początkujących, Dziecko dla średnio zaawansowanych, Dziecko dla profesjonalistów i Dziecko dla odważnych oraz serii Pitu i Kudłata. Pod pseudonimem Wiktor Hagen wydał trzy znakomite kryminały.

Fragment książki:

Ten dzień miał wyglądać zupełnie inaczej. Miał się zdarzyć w innej szkole, w innej sali, a przede wszyst- kim obok miała siedzieć Kasia, a nie ta okropna dziew- czyna o imieniu… K. zerknęła na okropną dziewczynę obok. Okropna dziewczyna miała okropne, ciemne, niemal czarne włosy, okropny mały nos, okropną białą bluzkę i okropny naszyjnik. Cała była okropna. Była tak okropna, że K. nawet nie usłyszała, co tamta mam- rocze pod nosem, kiedy się przedstawiała. Nawiasem mówiąc, głos też miała okropny. K. westchnęła ciężko. Wydarzenia ostatnich tygodni naprawdę nie nastrajały optymistycznie. Jakby mało było tego, że musiała się wynieść za miasto, porzucić swoje wszystkie sprawdzone miejsca i zaufane przy- jaciółki, zmienić szkołę, to na dodatek musiała jej się trafić taka oto okropna towarzyszka do pary. Szkoła zresztą też była okropna. Nie dość, że była stara i zaniedbana, to miała okropnie małe boisko i okropnie porysowane ściany. Kiedy mama rano podwoziła K. na rozpoczęcie roku, usiłowała ją pocie szyć, twierdząc, że na pewno znajdzie tu wspaniałych przyjaciół. Gdzie oni niby byli? Może się poukrywali – pomyślała K. z przekąsem.

A tata… tata rzucił tylko, że przecież jest coś pozy- tywnego. A potem, kiedy nadstawiła uszu, dodał: „Przynajmniej nie może być już gorzej, prawda?”. I zaśmiał się. Ależ się zezłościła. Co to miało być? Miało ją niby pocieszyć? Że już nie może być gorzej? To tak jakby powiedziała mu rok wcześniej, kiedy cofał auto i wjechał w słup, że już przynajmniej nie może być gorzej. Właściwie to mu nawet tak powiedziała i tata nie był najszczęśliwszy, ale cóż – to była przy- najmniej szczera prawda. Wcale nie chciała się przenosić, wcale nie chciała chodzić do tej okropnej szkoły i wcale nie chciała nowej okropnej koleżanki.

KOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *