EPICKA OPOWIEŚĆ ROZPISANA NA SIEDEM POKOLEŃ I ROZPIĘTA POMIĘDZY DWA KONTYNENTY – www.eopinier.pl = To co Was bawi !

EPICKA OPOWIEŚĆ ROZPISANA NA SIEDEM POKOLEŃ I ROZPIĘTA POMIĘDZY DWA KONTYNENTY

Jedna z najbardziej oczekiwanych amerykańskich książek tego roku

POWIEŚĆ DROGA DO DOMU UKAZUJE SIĘ RÓWNOCZEŚNIE W STANACH ZJEDNOCZONYCH I W POLSCE

XVIII wiek, Ghana, zachodnie wybrzeże Afryki. Dwie przyrodnie siostry mieszkają w odległych wioskach, nigdy się nie spotkały, nie wiedzą nawet o swoim istnieniu.

Pierwsza z nich, Effia, poślubia angielskiego kolonizatora, dowódcę twierdzy Cape Coast Castle i żyje u boku kochającego męża. Druga, Esi, trafia do twierdzy w dramatycznych okolicznościach. Uprowadzona, wrzucona do lochu, zostaje następnie wysłana za ocean i sprzedana jako niewolnica.

Yaa Gyasi, nowa gwiazda literatury amerykańskiej, z ogromnym wyczuciem i talentem opowiada dalsze losy bohaterek i ich potomków. Efektem jest niezwykła saga, rozciągnięta w czasie na niemal 300 lat. Mroczna epoka niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, europejska kolonizacja Afryki, walka czarnych Afroamerykanów o równouprawnienie, marzenie o awansie społecznym, rodzinne tragedie, zawiść, zazdrość, chwile szczęścia i w końcu miłość – Droga do domu to wciągająca historia i prawdziwa eksplozja emocji. Powieść bardzo amerykańska, a jednocześnie pełna afrykańskiej magii.

Droga do domu to debiut literacki Yaa Gyasi . Na pomysł napisania książki wpadła, gdy szukała swych korzeni w Afryce. Podczas podróży po Ghanie odwiedziła Cape Coast Castle i jak później wyznała, od razu wiedziała, że to złowrogie miejsce stanie się centrum jej opowieści. Książka wzbudziła prawdziwą sensację na Targach Książki w Londynie – prawa do wydania na podstawie samego zarysu książki zakupiło kilkanaście krajów.

Yaa Gyasi Droga do domu 2

Droga do domu Yaa Gyasi zapowiada się wspaniale. XVIII-wieczna Ghana, dwie przyrodnie siostry, dwie odmienne ścieżki życia… – Jessie Burton, autorka Miniaturzystki
Fragmenty książki

EFFI

— Nigdy jeszcze nie urodziła się piękniejsza kobieta —
powiedział w końcu, a potem odwrócił się do Baaby. — Ale
widzę, że masz słuszność. Jeśli ten biały mężczyzna ją chce,
może ją sobie zabrać. To poprawi nasze stosunki handlowe.
I będzie korzystne dla wioski.
Cobbe, choć był wielkim i silnym mężczyzną, zaczął pła­kać, ale Baaba zachowała niewzruszoną postawę. Po wyjściu Abeeku podeszła do Effii i podała jej czarny kamienny wi­siorek, który lśnił tak jasno, jakby był pokryty złotym pyłem.
Wsunęła go córce do rąk, a potem pochyliła się tak nisko, że jej usta dotknęły ucha Effii.
— Weź go z sobą, kiedy będziesz odchodzić — powie­
działa. — To jest kawałek twojej matki.
Kiedy Baaba w końcu się odsunęła, Effia dostrzegła na jej twarzy przebłyskujące zza uśmiechu uczucie ulgi.

ESI

Smród był nieznośny. W kącie płakała jakaś kobieta i moż­na było odnieść wrażenie, że od konwulsyjnych drgawek popękają jej kości. Oni tego właśnie chcieli. Dziecko się za­paskudziło, a jego matka, Afua, nie miała mleka. Była naga i miała tylko skrawek szmatki, którą dali jej handlarze, żeby wycierała cieknące sutki, ale pomylili się. Brak pokarmu u matki oznaczał brak pokarmu dla dziecka. Wiadomo było, że dziecko zacznie niebawem płakać, a jego głos zostanie stłumiony przez gliniane ściany i zagłuszony przez krzyki setek otaczających je kobiet.
Esi przebywała w przeznaczonym dla kobiet lochu Twier­dzy Cape Coast od dwóch tygodni. Spędziła w nim swoje piętnaste urodziny. Czternaste obchodziła w samym sercu krainy Asante, na terenie gospodarstwa ojca, Wielkiego Męż­czyzny. Był on najlepszym wojownikiem w wiosce.

KOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *